czwartek, 14 lipca 2011

"Sekretny język kwiatów" Vanessa Diffenbaugh

Piękna okładka przyciągająca wzrok, motyw kwiatów, delikatność, tajemniczość bijąca na pierwszy rzut oka z książki. A na odwrocie adnotacja: „Vanessa Diffenbaugh- (…) Studiowała pisanie kreatywne i pracowała z młodzieżą z biednych środowisk.  Coś tutaj mi się nie zgadzało- pierwsze wrażenie o książce – delikatnej, subtelnej jak świeże kwiaty- zestawione z doświadczeniem zawodowym autorki i właśnie tym połączeniem książka mnie zaintrygowała. 

Na pewno fabuła jest czymś oryginalnym. Tego jeszcze nie było, a na pewno nie w moich rękach. Victoria tułająca się od domów dziecka, przytułków do coraz to nowych rodzin zastępczych. Tylko w jednym z domów zagrzała miejsce na dłużej- u samotnej Elizabeth, która nauczyła ją języka kwiatów. Victoria jest zamkniętą, często obcesową dziewczyną. Jednak potrafi znaleźć w sobie wyrozumiałość i czułość, ale tylko przy kontaktach z kwiatami. To one pozwoliły jej wytrzymać ciągłe zmiany w życiu, nerwy, rozłąki. Victoria ma niezwykłą zdolność komponowania bukietów , które zmieniają losy ludzi nimi obdarowanych. Do tej pory nie poznała nikogo, kto znałby ten sekretny język, aż pewnego dnia życie postawiło na jej drodze tajemniczego Granta, który dodatkowo budzi w niej nie znane dotąd uczucia. I tak zaczęły zachodzić zmiany. Zmiany w niej samej.

Historie autorka przedstawiła na dwóch płaszczyznach. Przez całą powieść przeplatają się losy Victorii jako dorosłej kobiety, z jej przeżyciami z dzieciństwa. Taki układ pozwala zrozumieć wydarzenia, które następują i mimo, że chronologia nie jest przez to zachowania, dużo lepiej można wczuć się w całą opowieść.  Na końcu umieszczony został „słownik kwiatów”.

Nie byłam zaskoczona, bo przestałam się spodziewać banalnej historii już zanim zaczęłam czytać (patrz: pierwszy akapit), ale jestem pod wrażeniem tego, z jaką lekkością autorka pokazała relacje matki z córką, niechcianej podopiecznej domu dziecka, problemów wychowawczych i w końcu potrzeby zrozumienia. Victoria wbrew pozorom chciała, żeby ktoś w końcu ją zrozumiał, dotarł do niej, ale była przekonana, że to nieosiągalne i że jej losy zostały przesądzone. Jej wstrząsające przeżycia, doświadczenia zdobyte podczas burzliwego dzieciństwa odcisnęły piętno na całym życiu. 

Kwiaty są tutaj próbą wyrażenia skrywanych uczuć, emocji. Zastępują słowa, są subtelnymi metaforami rzeczywistości. Do tego lekki język, który sprawia, że książka wciąga od pierwszej do ostatniej strony, a historia w nich zawarta zostaje w pamięci na długo wraz z lekcją płynącą z wielu wątków opowieści, ale do tego chyba warto dojść samodzielnie. 

Niesamowity debiut Vanessy Diffenbaugh. Nietuzinkowy pomysł na opowieść, w której głosem głównych bohaterów są kwiaty. Autorka spisała się świetnie zarówno pod względem idei jak i realizacji. Dawno nie trafiłam na tak niezwykłą książkę. 

„Jestem nieufna jak lawenda, samotna jak biała róża. Boję się. Dlatego pozwalam, by moim głosem były kwiaty”


Dla autorki bukiet Eustomy 
(wg. słownika kwiatów Eustoma wyraża uznanie

2 komentarze:

  1. Uwielbiam tą książkę!!
    Przeczytałam całą w tydzień.
    Polecam serdecznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja tę książkę przeczytałam w jeden dzień i następny poranek :) jest mega:)

    OdpowiedzUsuń